Krytyka literacka o „Zdążyć przed Panem Bogiem” - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Ksiądz Adam Boniecki w „Tygodniku Powszechnym”: …pozornie bluźniercze słowa nie są bluźnierstwem. Jak wiadomo Bóg nie podejmuje dyskusji na temat swej sprawiedliwości, ale na takie załatwienie z sobą porachunków nie może się nie godzić.

Tadeusz Drewnowski w „Polityce”: „Zdążyć przed Panem Bogiem” utrzymane jest w tonie elegijnym, bo inaczej się o tym mówić nie da, lecz ta elegia nie cofa się przed niczym. Od początku, od pierwszego wywiadu, nieskrępowana, bezwzględna prawdomówność tej książki była czymś drażniącym i prowokującym. Rzeczy wspominane po latach nie mają w sobie nic ze wzniosłości, przeciwnie – często są odrażające i wstrętne. Wbrew wszelkim legendom „Zdążyć przed Panem Bogiem” nie boi się powiedzieć do końca, jak krwawą tragedią było getto nie tylko przez śmierć, ale i przez to, co śmierć poprzedzało, nie tylko w swej przeraźliwej potulności, ale i w swej bezprzykładnej walce. (…) Książka Hanny Krall wyrosła z pracy dziennikarskiej, lecz jej najbardziej ambitne granice daleko przekroczyła. To już nie najlepszy bodaj wywiad czy najbardziej sensacyjny reportaż. To nawet nie to, co zwiemy literaturą faktu. Jej książka, wychodząca z dziennikarstwa i zachowująca jego faktograficzny rygor, ukazuje charakter człowieka i głębsze pokłady pokoleniowych doświadczeń, przez wszystkie względności dociera do pewnych wartości trwalszych, do pewnej filozofii życia i umierania. A więc po prostu literatura, literatura w nieczęstym wydaniu.

Kazimierz Koźniewski na łamach „Literatury”: „Zdążyć przed Panem Bogiem” oddziałuje bardziej na zmysły czytającego, niż na intelekt. Bardziej wprowadza w nastrój, niż budzi refleksje. Bardziej przemawia do uczuć niż do rozumień. Rzekłbym: bardziej przejmuje i nawet paraliżuje niż zachwyca. Niektórych natomiast drażni. (…) Hanna Krall jest znakomitą reporterką naszej współczesności. Nie – nie żadnej współczesności! Jest reporterką współczesnego człowieka. Jest jedną z reporterek, które doprowadziły do perfekcji, na wysoki stopień artyzmu psychiczny opis współczesnego człowieka. Bohaterowie reportaży Krall często mają do niej pretensję – jaką zawsze mamy do naszych wielkich portrecistów: oni widzą nas inaczej, pewnie prawdziwiej, niż my się sami widzimy.

Zbigniew Bauer w „Życiu Literackim”: Krall wzdraga się przed wpisaniem na listę „szyderców”, szarpiących nasze mity i świętości. Pokazuje tylko, jak rodzą się mity, jak funkcjonują we współczesnej świadomości, po co są potrzebne. (…) Krallówna nie napisała reportażu psychologicznego. Napisała książkę o niemożności nazywania, książkę o sobie i o własnych złudzeniach. O tym, że nie można na człowieka nałożyć żadnej siatki, z której nie potrafiłby się wymknąć. Pokazała, jak świat, który nazywamy, który istnieje w słowach, wyobrażeniach, mitach, jest relatywny, jak łatwo udowodnić chwiejność jego fundamentów.

Marek Jaworski w „Kontrastach”: Duet: Edelman i Krall stworzył zaiste niepospolitą opowieść dokumentalną. Sensacyjność tego wydarzenia polega przede wszystkim na tym, że Hannie Krall udało się w ogóle rozwiązać język Edelmanowi, że potrafiła zachęcić go do rozsnucia wspomnień odnoszących się do jego przeżyć w getcie. Nie trzeba przekonywać, jak bardzo starano się przez minione lata – z uwagi na jego rolę w powstaniu, na bezpośrednie uczestnictwo w najważniejszych wydarzeniach w getcie – wydusić z Edelmana takie wyznanie. Nie udało się to nikomu: nie tyle z uwagi na jego małomówność, ile na niechęć do powracania w przeszłość, do szczegółów, które takie wspomnienia zawsze wywołują. „Jakie to ma dzisiaj znaczenie?” – odpowiadał na pytania. Teraz jednak reporterce udało się – Marek Edelman wyprawił się z nią ku zdarzeniom sprzed trzydziestu pięciu lat i ku pytaniom, które te zdarzenia ewokują. Powstała książka, której nie wahałbym się uznać za jedną z najważniejszych pozycji wydawniczych ostatnich lat.

Willy Brandt we wstępie do wydania niemieckiego: …relacji Hanny Krall, której osią jest Marek Edelman, nie odbierałem jako książki o umieraniu. Czytałem ją raczej jako książkę o życiu i dla życia. Przestrogę, aby przeciwstawić się zniszczeniu, nie tracić wiary w życiu, zachować wolę przeżycia.

Norman Davies w „New York Review of Books”: Jako kardiolog (Marek Edelman) poświęcił się ratowaniu Polakom życia.

Arpad Gncz w „Elet es Irodalom”: Hanna Krall nie analizuje, nie wyjaśnia, nie upiększa, nie oburza się, nie przydaje wzruszeń i nie ujmuje ich. Może dzięki temu dociera do istoty spraw.

Eugeniusz Jewtuszenko w posłowie do wydania rosyjskiego: To jedna z najmocniej antyfaszystowskich książek. Dawałbym tę książkę antysemitom, a potem chciałbym im zajrzeć w oczy.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Zdążyć przed Panem Bogiem - streszczenie
2  Zdążyć przed Panem Bogiem - plan wydarzeń
3  bibliografia



Komentarze: Krytyka literacka o „Zdążyć przed Panem Bogiem”

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: