Zdążyć przed Panem Bogiem - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
W ŻOB-ie zostało tylko 220 osób i wszyscy zgodnie stwierdzili, że należy wszcząć powstanie. Mieli świadomość, że nie wygrają, lecz nie chcieli biernie czekać na moment, kiedy Niemcy po nich przyjdą. Chodziło głównie o wybór sposobu umierania.

Wywiad, w którym Marek opowiadał o wydarzeniach z powstania w getcie, został przetłumaczony na języki obce i wywołał oburzenie. Pan S., literat ze Stanów Zjednoczonych, napisał trzy artykuły, broniące wyznania „ostatniego dowódcy getta warszawskiego”. Ludzie pisali do gazet, a największy protest wywołała opowieść o rybach, których skrzela malował na czerwono Anielewicz. Pewien Niemiec napisał do Marka list, w którym wyznał, że w czasie wojny przebywał w warszawskim getcie jako żołnierz Wehrmachtu i widział na ulicach ciała ludzi, okryte papierami. Uważał siebie za ofiarę wojny i prosił o kilka słów w odpowiedzi.

Marek odpisał, że rozumie uczucia młodego niemieckiego żołnierza, który po raz pierwszy widział ciała przykryte papierem. Historia z literatem S. przypomniała mu podróż do USA, którą odbył w 1963 roku. Spotkał się tam z przywódcami związków zawodowych, które podczas wojny dawały pieniądze dla getta. Rozpoczęła się dyskusja o ludzkiej pamięci, o tym, w jaki sposób uczcić pamięć tych, którzy zginęli w czasie wojny. Widział łzy w oczach ludzi, pamiętał, że dawali pieniądze na broń i chodzili do Roosevelta, by dowiedzieć się prawdy o tym, co działo się w getcie. Marek przypuszczał, że działo się to po jednym z pierwszych raportów „Wacława”, którego Tosia Goliborska wykupiła z gestapo za dywan perski. Zmikrofilmowany raport został przewieziony do Londynu pod plombą w zębie kuriera, a następnie trafił do USA. Nikt nie mógł uwierzyć, że tysiące ludzi przerabiano na mydło i wywożono do obozów.

Przekłady na obce języki sprawiały, że opowieści o powstaniu w getcie nie można było traktować poważnie. Słowa w obcych językach, łagodziły całą historię. Ludzie nie rozumieli, że tłumaczenia odbierały powagę wypowiadanym słowom i nie chcieli, aby takie rzeczy mówiono o Anielewiczu. Dlatego należało staranniej dobierać słowa, by nie zranić ludzi. Pewnego dnia zadzwonił pan S. z wiadomością, że jest w Warszawie i widział się z Antkiem i Celiną. Chciał również spotkać się z Markiem. Marek uznał, że to poważna sprawa, ponieważ nie mógł lekceważyć opinii Antka, zastępcy Anielewicza i przedstawiciela ŻOB-u po stronie aryjskiej.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 - 


  Dowiedz się więcej
1  Charakterystyka Marka Edelmana na podstawie „Zdążyć przed Panem Bogiem”
2  Zdążyć przed Panem Bogiem - plan wydarzeń
3  Interpretacja tytułu „Zdążyć przed Panem Bogiem”



Komentarze
artykuł / utwór: Zdążyć przed Panem Bogiem - streszczenie


  • Książki powinny być nieobowiązkowe. Szkoła powinna być nieobowiązkowa. Mówię szczerze. To Wasz wybór, czy jesteście ignorantami, czy chcecie kontynuować fach pradziada. Nie ma nic złego w wolności. Tylko niech potem ci ignoranci z wolnego wyboru nie ładują się, gdzie nie trzeba :P i tyle. Niektóre lektury mi się podobają, inne mniej, osobiście namawiam do czytania i tępię analfabetów, ale w końcu to Wasz wybór.
    Zuzanna ()

  • każdy jest kapitanem własnego statku o nazwie "życie" i każdy obiera własny kierunek wyprawy.. ktoś chce czytać niech czyta, ktoś nie chce, niech nie czyta. Po co te negatywne emocje, jakby to miało coś zmienić.. osobiście uważam, że czytanie jest dosyć ważne, chociażby nawet dlatego, że jak będziesz miał okazje poznać miłość swojego życia, to nie zatniesz się albo nie skończysz na zdaniu "fajowa impra c'nie?" tylko będziesz mógł pokazać się z lepszej strony. To był dosyć wybiórczy przykład, bo można jeszcze podać ich sporo i ciut ciut.. przyznam jednak szczerze, że nie czytam lektur tylko literatura spoza tego kręgu, gdyż jestem buntownikiem i nie lubię jak ktoś narzuca mi co mam robić. Pozdrawiam Wojtek
    wojtek ()

  • Czytanie książek jest jak oglądanie filmów, żeby poznać jakąś nową historię itd. Jednak w innej formie. Ja lubię czytać książki, ale pod warunkiem, że sam je sobie wybrałam do przeczytania. Wtedy mogę całymi dniami siedzieć w nosem w książce. Jednak nienawidzę gdy ktoś mnie do czegoś zmusza, dlatego uważam za beznadziejny pomysł z tymi całymi lekturami. Przecież zmuszanie młodzieży do przeczytania konkretnej książki odpycha ich od czytania i coraz nie chętniej w ogóle cokolwiek czytają. I nie ma tu nic do rzeczy czy ktoś jest humanistą czy ścisłowcem, każdy lubi czytać ale tylko to, co jemu się podoba, a nie coś do czego jest zmuszany.
    Ehszkodagadać ()

  • haha rulezz :D "przeczytałem więcej przeglądając internet i surfując po artykułach niż po przeczytaniu Potopu" a także "CO AUTOR MIAŁ NA MYŚLI?" pozdro dla humanistów którzy nic w życiu nie będą umieć prócz czytania książek !
    technik ()

  • Tak Ci panowie u górze powinni sami przeczytać te książki a nie wrzucają nie wiadomo ile. Wolałbym przeczytać 2 książki w całym roku niż czytać same streszczenia bo po pierwsze nie lubię czytać po jakiś lamusach co mieli problemy w życiu i pisali książki a po drugie nie każdy ma tyle czasu żeby przychodzić od razu po szkole i czytać książkę do wieczora! Dzięki technikum mam wstręt do książek i nigdy w życiu nie przeczytam żadnej idiotycznej książki w której podniecacie się przyroda czy jakimś gówn..
    Marioo ()

  • Jest wiele osób, które uważa czytanie książek za stratę czasu i ogólnie książki za głupi wymysł jakiejś "inteligentnej" jednostki. A nie zastanowiłeś się Łukaszu, że wielu humanistów uważa właśnie matematykę i inne ścisłe przedmioty za coś co w ogóle nie powinno istnieć? Nie należę do humanistów lecz do umysłów ścisłych a jednak lubię książki. Jest to niezbyt dobrze przyjmowane przez innych ścisłowców, ale to tolerują. Ty też powinieneś znaleźć w sobie tę odrobinę tolerancji dla książek i literatury, tak jak inni tolerują matematykę i fizykę.
    Valkiria (jezynka19 {at} vp.pl)

  • Szkoda, że później ci genialni magistrowie inżynierowie i technicy nie potrafią poprawnie zdania sklecić, nie wspominając o ortografii. Abstrahując od tematu, nie powinniśmy wiecznie rozdrapywać ran i ubolewać nad martyrologią polską. Jest to główny powód kłótni politycznych, ksenofobii i nacjonalizmu oraz zastoju gospodarczego i społecznego. Zamiast inwestować w przyszłość, musimy ciągle celebrować rocznice zbrodni katyńskich, napadu żołnierzy radzieckich na Polskę oraz opłakiwać miliony ofiar tamtych tragicznych wydarzeń. Pieniądze, które można by było przeznaczyć na rozwój gospodarki czy budowę autostrad, wydajemy na pomniki i dewocjonalia. Do tego kombatanci wojenni teraz się szarogęszą i mają więcej praw niż na to właściwie zasługują. Jak mamy się rozwijać, jeżeli ciągle jedną nogą tkwimy w historii? Myślę, że powinniśmy pamiętać o tych zbrodniach i obawiać się przyszłych, jednak nie możemy ciągle tego rozstrzygać. Teraz najważniejsze jest zlikwidowanie bardzo wysokiego bezrobocia i urzędniczego bałaganu. Poza tym nie podoba mi się fakt, że niektórzy próbują się wzbogacić na dramacie ludzi poległych w czasie wojny. Nagle odzywają się ich praprawnuki i domagają się odszkodowania, często z zamierzonym rezultatem. Czy to jest sprawiedliwe? Taka refleksja niedawno mnie naszła podczas omawiania literatury wojennej na języku polskim.
    jakieśtam ()

  • klotnia ktora sie wywiazala jest strasznie bezsensu. to kazdego indywidualna sprawa,czy czyta ksiazki czy nie.przyznaje,lektur nie czytalam,jednak nie krytykuje ludzi,ktorzy to robia. w kazdym kraju uczy sie o literaturze. we Francji o francuskiej, w Anglii o angielskiej. w Polsce o Polskiej. plus oczywiscie we wszystkich krajach te wazniejsze z calego swiata ;) sama naleze do "scislych" ale naskakiwanie na kogos dlatego,ze czyta,jest na poziomie 5 latka, pozdrawiam
    Anonim ()

  • Panie Łukaszu...Poczułem się troche obrażony pańskim komentarzem.Otóż skończyłem szkołę o kierunku technicznym,dokładniej elektronik.Jutro pisze maturę i sądzę że...bedąc technikiej też trzeba znać wręcz na pamięć spory zakres materiuału z zakresu fizyki,przedmiotów związanych z zawodem etc.Ale przede wszystkim tego typu książki pozwalają zrozumieć nam zjawiska których nie potrafimy zrozumieć gdyż nie uczestniczylismy w nich.Daj możliwość poglębienia znajomości relacji międzyludzkich,oraz tego jak życie jest kruchę - skłonić do refleksji.Przepraszam ale sądze że pański sposób myślenia jest conajmniej ograniczony,a jeżeli uważa pan że życie człowieka składa się tylko z uciechy matrialnej...To życzę powodzenia,bo tym róznimy się od innych stworzeń żę oprócz zaspokojenia podstawowych funkcji życiowych oczekujemy od życia czegoś więcej,dlatego stworzyliśmy coś takiego jak cywilizacja - Pan Łukasz widać zatrzymał sie w ewolucji gdzieś na poziomie homo habilis.Pozdrawiam
    Roland (angelofhavoc {at} vp.pl)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi:
Zdążyć przed Panem Bogiem - Hanna Krall - Streszczenie Zdążyć przed Panem Bogiem - Hanna Krall - Zdążyć przed Panem Bogiem - Marek Edelman -