Zdążyć przed Panem Bogiem - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Edelman postanawia wyjaśnić jeszcze jedną kwestię – dlaczego żyje. Mógłby opowiedzieć o dniu, kiedy szedł do lokalu na Nowolipkach, by kogoś zawiadomić, że lekarka szpitala na Lesznie, Inka, leży nieprzytomna w pustym mieszkaniu. Znalazł ją i przeniósł do opustoszałego domu. W poprzek jezdni na Nowolipkach ciągnął się mur, oddzielający stronę aryjską od getta.

Nagle pojawił się esesman i zaczął strzelać, za każdym razem trafiając o jakieś pół metra od Marka. Mógłby również opowiedzieć o dniu, w którym został zgarnięty z ulicy na platformę, którą przewożono ludzi na Stawki. Na Nowolipkach dostrzegł Mietka Dęba, członka PPS, który został skierowany do służby w policji. Edelman krzyknął do niego, Mietek wyjaśnił Niemcom, że Marek jest jego bratem i pozwolili mu odejść. Za każdym razem życie Edelmana ocalił przypadek.

Marek opowiada o swoich pacjentach, dziewczynkach przywożonych do szpitala z różową pianą na ustach, które miały zwężone zastawki. Serce w pewnym stopniu regeneruje się, a gdy to nie następuje – zaczyna chorować. Inżynier Sejdak skonstruował dla Profesora sztuczne serce, zastępujące pracę prawdziwego organu podczas zabiegu. Obecnie inżynier pracuje nad nową maszyną, która pozwoli przetrwać chorym czas między zawałem i operacją. Edelman jest przekonany, że urządzenie ocali życie wielu ludziom. Z nadzieją nie przesada, wierząc, że Bóg obserwuje bacznie poczynania Profesora i Sejdaka i w każdej chwili może zadać niespodziewany cios. Tak jak wtedy, kiedy wszyscy myśleli, że są już bezpieczni.

Czasami Stwórca utrudnia wyścig o życie małymi złośliwościami. Gdy Rudny czekał na operację nie było lekarza od koronarografii, zamknięto blok operacyjny, nie było sióstr instrumentariuszek. Zdążyli jednak na czas, myśląc, że i tym razem im się udało. Przed zabiegiem Rudnego Edelman nie był pewien, czy należy przeprowadzać operację w tak ostrym stanie. Wyszedł ze szpitala, by przemyśleć wszystko jeszcze raz. Spotkał doktor Zadrożną, która stwierdziła, że w sytuacji, kiedy otrzymał wymówienie z pracy, to ogromne ryzyko. Jednak te słowa utwierdziły go w przekonaniu, że pacjenta trzeba operować.

Dla Edelmana najważniejsze było, aby osłonić płomień ludzkiego życia. Bóg jednak obserwował wszystko i potrafił tak przebiegle ugodzić, że na wszystko było za późno. Doktor Chętkowska połknęła glimit i nie mogli już jej ocalić. Miała krwiak w tylnej jamie czaszkowej, myliła słowa, wielu rzeczy nie pamiętała. Elżunia popełniła samobójstwo, choć miała dosłownie wszystko – bogatych rodziców adopcyjnych, przystojnego narzeczonego, dyplom ukończenia szkoły. Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, kiedy nadchodzi kres życia drugiego człowieka. Czasami ma się wrażenie, że udało się i nic już nie powinno zaskoczyć, a jednak coś się dzieje.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 - 


  Dowiedz się więcej
1  Zdążyć przed Panem Bogiem - streszczenie w pigułce
2  Hanna Krall - biografia - notatka szkolna
3  cytaty



Komentarze
artykuł / utwór: Zdążyć przed Panem Bogiem - streszczenie


  • Książki powinny być nieobowiązkowe. Szkoła powinna być nieobowiązkowa. Mówię szczerze. To Wasz wybór, czy jesteście ignorantami, czy chcecie kontynuować fach pradziada. Nie ma nic złego w wolności. Tylko niech potem ci ignoranci z wolnego wyboru nie ładują się, gdzie nie trzeba :P i tyle. Niektóre lektury mi się podobają, inne mniej, osobiście namawiam do czytania i tępię analfabetów, ale w końcu to Wasz wybór.
    Zuzanna ()

  • każdy jest kapitanem własnego statku o nazwie "życie" i każdy obiera własny kierunek wyprawy.. ktoś chce czytać niech czyta, ktoś nie chce, niech nie czyta. Po co te negatywne emocje, jakby to miało coś zmienić.. osobiście uważam, że czytanie jest dosyć ważne, chociażby nawet dlatego, że jak będziesz miał okazje poznać miłość swojego życia, to nie zatniesz się albo nie skończysz na zdaniu "fajowa impra c'nie?" tylko będziesz mógł pokazać się z lepszej strony. To był dosyć wybiórczy przykład, bo można jeszcze podać ich sporo i ciut ciut.. przyznam jednak szczerze, że nie czytam lektur tylko literatura spoza tego kręgu, gdyż jestem buntownikiem i nie lubię jak ktoś narzuca mi co mam robić. Pozdrawiam Wojtek
    wojtek ()

  • Czytanie książek jest jak oglądanie filmów, żeby poznać jakąś nową historię itd. Jednak w innej formie. Ja lubię czytać książki, ale pod warunkiem, że sam je sobie wybrałam do przeczytania. Wtedy mogę całymi dniami siedzieć w nosem w książce. Jednak nienawidzę gdy ktoś mnie do czegoś zmusza, dlatego uważam za beznadziejny pomysł z tymi całymi lekturami. Przecież zmuszanie młodzieży do przeczytania konkretnej książki odpycha ich od czytania i coraz nie chętniej w ogóle cokolwiek czytają. I nie ma tu nic do rzeczy czy ktoś jest humanistą czy ścisłowcem, każdy lubi czytać ale tylko to, co jemu się podoba, a nie coś do czego jest zmuszany.
    Ehszkodagadać ()

  • haha rulezz :D "przeczytałem więcej przeglądając internet i surfując po artykułach niż po przeczytaniu Potopu" a także "CO AUTOR MIAŁ NA MYŚLI?" pozdro dla humanistów którzy nic w życiu nie będą umieć prócz czytania książek !
    technik ()

  • Tak Ci panowie u górze powinni sami przeczytać te książki a nie wrzucają nie wiadomo ile. Wolałbym przeczytać 2 książki w całym roku niż czytać same streszczenia bo po pierwsze nie lubię czytać po jakiś lamusach co mieli problemy w życiu i pisali książki a po drugie nie każdy ma tyle czasu żeby przychodzić od razu po szkole i czytać książkę do wieczora! Dzięki technikum mam wstręt do książek i nigdy w życiu nie przeczytam żadnej idiotycznej książki w której podniecacie się przyroda czy jakimś gówn..
    Marioo ()

  • Jest wiele osób, które uważa czytanie książek za stratę czasu i ogólnie książki za głupi wymysł jakiejś "inteligentnej" jednostki. A nie zastanowiłeś się Łukaszu, że wielu humanistów uważa właśnie matematykę i inne ścisłe przedmioty za coś co w ogóle nie powinno istnieć? Nie należę do humanistów lecz do umysłów ścisłych a jednak lubię książki. Jest to niezbyt dobrze przyjmowane przez innych ścisłowców, ale to tolerują. Ty też powinieneś znaleźć w sobie tę odrobinę tolerancji dla książek i literatury, tak jak inni tolerują matematykę i fizykę.
    Valkiria (jezynka19 {at} vp.pl)

  • Szkoda, że później ci genialni magistrowie inżynierowie i technicy nie potrafią poprawnie zdania sklecić, nie wspominając o ortografii. Abstrahując od tematu, nie powinniśmy wiecznie rozdrapywać ran i ubolewać nad martyrologią polską. Jest to główny powód kłótni politycznych, ksenofobii i nacjonalizmu oraz zastoju gospodarczego i społecznego. Zamiast inwestować w przyszłość, musimy ciągle celebrować rocznice zbrodni katyńskich, napadu żołnierzy radzieckich na Polskę oraz opłakiwać miliony ofiar tamtych tragicznych wydarzeń. Pieniądze, które można by było przeznaczyć na rozwój gospodarki czy budowę autostrad, wydajemy na pomniki i dewocjonalia. Do tego kombatanci wojenni teraz się szarogęszą i mają więcej praw niż na to właściwie zasługują. Jak mamy się rozwijać, jeżeli ciągle jedną nogą tkwimy w historii? Myślę, że powinniśmy pamiętać o tych zbrodniach i obawiać się przyszłych, jednak nie możemy ciągle tego rozstrzygać. Teraz najważniejsze jest zlikwidowanie bardzo wysokiego bezrobocia i urzędniczego bałaganu. Poza tym nie podoba mi się fakt, że niektórzy próbują się wzbogacić na dramacie ludzi poległych w czasie wojny. Nagle odzywają się ich praprawnuki i domagają się odszkodowania, często z zamierzonym rezultatem. Czy to jest sprawiedliwe? Taka refleksja niedawno mnie naszła podczas omawiania literatury wojennej na języku polskim.
    jakieśtam ()

  • klotnia ktora sie wywiazala jest strasznie bezsensu. to kazdego indywidualna sprawa,czy czyta ksiazki czy nie.przyznaje,lektur nie czytalam,jednak nie krytykuje ludzi,ktorzy to robia. w kazdym kraju uczy sie o literaturze. we Francji o francuskiej, w Anglii o angielskiej. w Polsce o Polskiej. plus oczywiscie we wszystkich krajach te wazniejsze z calego swiata ;) sama naleze do "scislych" ale naskakiwanie na kogos dlatego,ze czyta,jest na poziomie 5 latka, pozdrawiam
    Anonim ()

  • Panie Łukaszu...Poczułem się troche obrażony pańskim komentarzem.Otóż skończyłem szkołę o kierunku technicznym,dokładniej elektronik.Jutro pisze maturę i sądzę że...bedąc technikiej też trzeba znać wręcz na pamięć spory zakres materiuału z zakresu fizyki,przedmiotów związanych z zawodem etc.Ale przede wszystkim tego typu książki pozwalają zrozumieć nam zjawiska których nie potrafimy zrozumieć gdyż nie uczestniczylismy w nich.Daj możliwość poglębienia znajomości relacji międzyludzkich,oraz tego jak życie jest kruchę - skłonić do refleksji.Przepraszam ale sądze że pański sposób myślenia jest conajmniej ograniczony,a jeżeli uważa pan że życie człowieka składa się tylko z uciechy matrialnej...To życzę powodzenia,bo tym róznimy się od innych stworzeń żę oprócz zaspokojenia podstawowych funkcji życiowych oczekujemy od życia czegoś więcej,dlatego stworzyliśmy coś takiego jak cywilizacja - Pan Łukasz widać zatrzymał sie w ewolucji gdzieś na poziomie homo habilis.Pozdrawiam
    Roland (angelofhavoc {at} vp.pl)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi:
Zdążyć przed Panem Bogiem - Hanna Krall - Streszczenie Zdążyć przed Panem Bogiem - Hanna Krall - Zdążyć przed Panem Bogiem - Marek Edelman -