Meldunki po stronie aryjskiej spisywał „Wacław”. To właśnie dzięki niemu świat dowiedział się o istnieniu Umschlagplatzu, transportach, komorach gazowych i Treblince. Imię i nazwisko „Wacława”, Henryka Wolińskiego, pojawiało się w każdej książce i w każdym opracowaniu naukowym na temat getta. Kierował referatem żydowskim w Głównej Komendzie AK, pośredniczył między ŻOB-em a Komendą. „Wacław” razem ze Stanisławem Herbstem opisał przebieg pierwszej akcji likwidacyjnej w getcie. Raport został przewieziony do Londynu.

Jurek Wilner, przedstawiciel ŻOB-u po stronie aryjskiej, każdego dnia przynosił aktualne wiadomości z getta, które później nadawane były do Londynu na bieżąco. Jurek nie przeżył – to on wydał sygnał do samobójstwa w bunkrze na Miłej 18. W schronie zginęła większość członków Organizacji Bojowej i komendant Mordechaj Anielewicz. Mecenas Woliński „Wacław” ubolewał nad śmiercią każdego z ludzi z getta: szanowanych, bohaterskich i takich polskich. Po Jurku wysłannikiem ŻOB-u po stronie aryjskiej został Antek – Icchak Cukierman. Pierwsza depesza, jaką „Wacław” wysłał do Londynu, dotyczyła pieniędzy, potrzebnych na broń. Otrzymali pięć tysięcy dolarów ze zrzutów. Otrzymał je najpierw Mikołaj z „Bundu”, który przekazał je następnie Edelmanowi, a on Tosi. Kupowali za nie broń po stronie aryjskiej. Później Tosia wykupiła „Wacława” z rąk gestapo za dywan perski.

Tosia – doktor Teodozja Goliborska, ostatnia z lekarzy prowadzących w getcie badania nad głodem, przyjechała na kilka dni z Australii. Wszyscy spotkali się u mecenasa Wolińskiego. Rozmawiają o wydarzeniach z czasów wojny, opowiadają różne zabawne historie. „Wacław” wspomina o kłopotach z ludźmi z ŻOB-u, którzy likwidowali agentów nie czekając na wydanie wyroków. W dużym zrzucie przyszło sto dwadzieścia tysięcy dolarów. Edelman mówi, że otrzymali tylko połowę. „Wacław” wyjaśnia, że dostali całą gotówkę, za którą kupili broń. Tosia wspomina czerwony sweter, w którym Marek chodził po dachach.

W drodze powrotnej do domu Edelman nie ukrywa poirytowania. Wyjaśnia, że Jurek wytrzymał tortury gestapo przez tydzień, a nie przez miesiąc. Wszystkim jednak zależy, żeby to był miesiąc. Antek mówi, że powstańców było pięciuset, a literat S. pragnie, aby skrzela ryb malowała matka Anielewicza. Zgadza się na to, uznając, że przecież w tej chwili nie ma to znaczenia. Podobnie jak ze sztandarami, które wisiały nad gettem od pierwszych dni powstania: biało-czerwony i niebiesko-biały. Edelman był przekonany, że jego ludzie nie wywiesili żadnych flag, on też ich nie widział, a po wojnie ludzie twierdzili, że wisiały. Teraz nie miało to znaczenia, ważnym było to, że ludzie widzieli te rzekome sztandary.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 - 


  Dowiedz się więcej
1  Zdążyć przed Panem Bogiem - plan wydarzeń
2  Charakterystyka Marka Edelmana na podstawie „Zdążyć przed Panem Bogiem”
3  Interpretacja tytułu „Zdążyć przed Panem Bogiem”



Komentarze
artykuł / utwór: Zdążyć przed Panem Bogiem - streszczenie


  • Książki powinny być nieobowiązkowe. Szkoła powinna być nieobowiązkowa. Mówię szczerze. To Wasz wybór, czy jesteście ignorantami, czy chcecie kontynuować fach pradziada. Nie ma nic złego w wolności. Tylko niech potem ci ignoranci z wolnego wyboru nie ładują się, gdzie nie trzeba :P i tyle. Niektóre lektury mi się podobają, inne mniej, osobiście namawiam do czytania i tępię analfabetów, ale w końcu to Wasz wybór.
    Zuzanna ()

  • każdy jest kapitanem własnego statku o nazwie "życie" i każdy obiera własny kierunek wyprawy.. ktoś chce czytać niech czyta, ktoś nie chce, niech nie czyta. Po co te negatywne emocje, jakby to miało coś zmienić.. osobiście uważam, że czytanie jest dosyć ważne, chociażby nawet dlatego, że jak będziesz miał okazje poznać miłość swojego życia, to nie zatniesz się albo nie skończysz na zdaniu "fajowa impra c'nie?" tylko będziesz mógł pokazać się z lepszej strony. To był dosyć wybiórczy przykład, bo można jeszcze podać ich sporo i ciut ciut.. przyznam jednak szczerze, że nie czytam lektur tylko literatura spoza tego kręgu, gdyż jestem buntownikiem i nie lubię jak ktoś narzuca mi co mam robić. Pozdrawiam Wojtek
    wojtek ()

  • Czytanie książek jest jak oglądanie filmów, żeby poznać jakąś nową historię itd. Jednak w innej formie. Ja lubię czytać książki, ale pod warunkiem, że sam je sobie wybrałam do przeczytania. Wtedy mogę całymi dniami siedzieć w nosem w książce. Jednak nienawidzę gdy ktoś mnie do czegoś zmusza, dlatego uważam za beznadziejny pomysł z tymi całymi lekturami. Przecież zmuszanie młodzieży do przeczytania konkretnej książki odpycha ich od czytania i coraz nie chętniej w ogóle cokolwiek czytają. I nie ma tu nic do rzeczy czy ktoś jest humanistą czy ścisłowcem, każdy lubi czytać ale tylko to, co jemu się podoba, a nie coś do czego jest zmuszany.
    Ehszkodagadać ()

  • haha rulezz :D "przeczytałem więcej przeglądając internet i surfując po artykułach niż po przeczytaniu Potopu" a także "CO AUTOR MIAŁ NA MYŚLI?" pozdro dla humanistów którzy nic w życiu nie będą umieć prócz czytania książek !
    technik ()

  • Tak Ci panowie u górze powinni sami przeczytać te książki a nie wrzucają nie wiadomo ile. Wolałbym przeczytać 2 książki w całym roku niż czytać same streszczenia bo po pierwsze nie lubię czytać po jakiś lamusach co mieli problemy w życiu i pisali książki a po drugie nie każdy ma tyle czasu żeby przychodzić od razu po szkole i czytać książkę do wieczora! Dzięki technikum mam wstręt do książek i nigdy w życiu nie przeczytam żadnej idiotycznej książki w której podniecacie się przyroda czy jakimś gówn..
    Marioo ()

  • Jest wiele osób, które uważa czytanie książek za stratę czasu i ogólnie książki za głupi wymysł jakiejś "inteligentnej" jednostki. A nie zastanowiłeś się Łukaszu, że wielu humanistów uważa właśnie matematykę i inne ścisłe przedmioty za coś co w ogóle nie powinno istnieć? Nie należę do humanistów lecz do umysłów ścisłych a jednak lubię książki. Jest to niezbyt dobrze przyjmowane przez innych ścisłowców, ale to tolerują. Ty też powinieneś znaleźć w sobie tę odrobinę tolerancji dla książek i literatury, tak jak inni tolerują matematykę i fizykę.
    Valkiria (jezynka19 {at} vp.pl)

  • Szkoda, że później ci genialni magistrowie inżynierowie i technicy nie potrafią poprawnie zdania sklecić, nie wspominając o ortografii. Abstrahując od tematu, nie powinniśmy wiecznie rozdrapywać ran i ubolewać nad martyrologią polską. Jest to główny powód kłótni politycznych, ksenofobii i nacjonalizmu oraz zastoju gospodarczego i społecznego. Zamiast inwestować w przyszłość, musimy ciągle celebrować rocznice zbrodni katyńskich, napadu żołnierzy radzieckich na Polskę oraz opłakiwać miliony ofiar tamtych tragicznych wydarzeń. Pieniądze, które można by było przeznaczyć na rozwój gospodarki czy budowę autostrad, wydajemy na pomniki i dewocjonalia. Do tego kombatanci wojenni teraz się szarogęszą i mają więcej praw niż na to właściwie zasługują. Jak mamy się rozwijać, jeżeli ciągle jedną nogą tkwimy w historii? Myślę, że powinniśmy pamiętać o tych zbrodniach i obawiać się przyszłych, jednak nie możemy ciągle tego rozstrzygać. Teraz najważniejsze jest zlikwidowanie bardzo wysokiego bezrobocia i urzędniczego bałaganu. Poza tym nie podoba mi się fakt, że niektórzy próbują się wzbogacić na dramacie ludzi poległych w czasie wojny. Nagle odzywają się ich praprawnuki i domagają się odszkodowania, często z zamierzonym rezultatem. Czy to jest sprawiedliwe? Taka refleksja niedawno mnie naszła podczas omawiania literatury wojennej na języku polskim.
    jakieśtam ()

  • klotnia ktora sie wywiazala jest strasznie bezsensu. to kazdego indywidualna sprawa,czy czyta ksiazki czy nie.przyznaje,lektur nie czytalam,jednak nie krytykuje ludzi,ktorzy to robia. w kazdym kraju uczy sie o literaturze. we Francji o francuskiej, w Anglii o angielskiej. w Polsce o Polskiej. plus oczywiscie we wszystkich krajach te wazniejsze z calego swiata ;) sama naleze do "scislych" ale naskakiwanie na kogos dlatego,ze czyta,jest na poziomie 5 latka, pozdrawiam
    Anonim ()

  • Panie Łukaszu...Poczułem się troche obrażony pańskim komentarzem.Otóż skończyłem szkołę o kierunku technicznym,dokładniej elektronik.Jutro pisze maturę i sądzę że...bedąc technikiej też trzeba znać wręcz na pamięć spory zakres materiuału z zakresu fizyki,przedmiotów związanych z zawodem etc.Ale przede wszystkim tego typu książki pozwalają zrozumieć nam zjawiska których nie potrafimy zrozumieć gdyż nie uczestniczylismy w nich.Daj możliwość poglębienia znajomości relacji międzyludzkich,oraz tego jak życie jest kruchę - skłonić do refleksji.Przepraszam ale sądze że pański sposób myślenia jest conajmniej ograniczony,a jeżeli uważa pan że życie człowieka składa się tylko z uciechy matrialnej...To życzę powodzenia,bo tym róznimy się od innych stworzeń żę oprócz zaspokojenia podstawowych funkcji życiowych oczekujemy od życia czegoś więcej,dlatego stworzyliśmy coś takiego jak cywilizacja - Pan Łukasz widać zatrzymał sie w ewolucji gdzieś na poziomie homo habilis.Pozdrawiam
    Roland (angelofhavoc {at} vp.pl)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi:
Zdążyć przed Panem Bogiem - Hanna Krall - Streszczenie Zdążyć przed Panem Bogiem - Hanna Krall - Zdążyć przed Panem Bogiem - Marek Edelman -